Zadzwoń:
dr Krzysztof Dziadkiewicz – psycholog sądowy
Leczenie uzależnienia od alkoholu to temat wymagający nie tylko empatii, ale i precyzyjnej wiedzy prawno-psychologicznej. W mojej codziennej pracy spotykam się z pytaniami:
– Czy sąd może zmusić do leczenia odwykowego?
– Jaką rolę pełni biegły sądowy w takich sprawach?
– Co się dzieje, gdy diagnoza zostanie błędnie postawiona?
W tym artykule odpowiadam na te pytania z perspektywy psychologa sądowego.
Leczenie pod przymusem – paradoks czy szansa?
Zgodnie z polskim prawem, sąd może zobowiązać osobę uzależnioną do podjęcia leczenia odwykowego. To tzw. leczenie w warunkach przymusu sądowego. Choć formalnie jest przymusem, wymaga dobrowolnego zobowiązania – to tzw. paradoks dobrowolnego przymusu.
Czy to działa? Tak – choć efekty bywają różne:
- czasem prowadzi do pełnej abstynencji,
- czasem tylko do ograniczenia picia,
- niekiedy jedynie do trzeźwości dzień przed wizytą w poradni.
Ale nawet minimalny efekt to pierwszy krok ku refleksji. Sam fakt, że był sąd, są wizyty w poradni, czasem pobyt w ośrodku, zostawia w osobie uzależnionej poczucie – głębsze lub płytsze – że coś z jej życiem jest nie tak. To często zaczyn wartościowej zmiany.
Oczywiście, istnieje również grupa osób, które nie wynoszą z leczenia nic. Ale nawet wtedy – warto było próbować.
Sprawy trafiają do sądu z potrzeby pomocy – nie zemsty
Wbrew popularnym mitom, większość spraw o przymusowe leczenie nie wynika z chęci ukarania bliskiego. Nie są to „rozrachunki rozwodowe” czy narzędzia do manipulacji. Zdecydowana większość przypadków, jakie trafiają do sądu, pochodzi od rodzin, które próbują ratować swojego bliskiego i zatrzymać postępującą destrukcję życia domowego.
To dramatyczny apel o pomoc – nie zemsta.
Biegły sądowy – kto rozpoznaje uzależnienie?
W każdej sprawie o przymusowe leczenie alkoholika kluczową rolę odgrywa diagnoza biegłego sądowego z zakresu uzależnień. To ona decyduje o tym, czy sąd podejmie decyzję o leczeniu.
Jako psycholog sądowy zajmuję się zarówno wydawaniem opinii, jak i analizą poprawności opinii już wydanych. Niestety, zdarzają się błędy diagnostyczne, które niosą poważne konsekwencje:
- Błędne rozpoznanie uzależnienia – może zaszkodzić osobie, która w rzeczywistości nie spełnia kryteriów choroby. Ponieważ uzależnienie jest chorobą nieuleczalną, taka etykieta zostaje na zawsze.
- Brak rozpoznania uzależnienia tam, gdzie ono rzeczywiście występuje – to często „zielone światło” do dalszego picia. Dla osoby uzależnionej to sygnał: „nic mi nie jest”. Taka opinia bywa alibi do kontynuowania zachowań destrukcyjnych – dla niej samej i całej rodziny.
Błąd diagnostyczny to nie tylko pomyłka. To decyzja, która wpływa na całe życie człowieka.
Nieleczone uzależnienie prowadzi do śmierci
Choć rzadko wpisuje się to wprost w akt zgonu, uzależnienie od alkoholu często jest przyczyną pierwotną śmierci. Pojawia się tam raczej: zawał, udar, marskość wątroby, wypadek. Ale to alkohol stopniowo prowadzi do tych skutków.
Gdyby nie uzależnienie – człowiek najprawdopodobniej by żył.
Uzależnienie to choroba nieuleczalna – ale możliwa do zatrzymania
Uzależnienie od alkoholu to choroba przewlekła i nawrotowa. Nie da się jej „wyleczyć”, ale można ją skutecznie zatrzymać, osiągnąć remisję, żyć w trzeźwości.
Dlatego tak ważna jest trafna diagnoza i szybkie rozpoczęcie leczenia, zanim dojdzie do nieodwracalnych skutków – zdrowotnych, rodzinnych, społecznych.
Podsumowanie
Leczenie przymusowe działa – choć nie zawsze tak, jak sobie wyobrażamy.
Czasem wystarczy jedno zdanie biegłego sądowego, by rozpoczęła się realna zmiana.
Ale to zdanie musi być oparte na wiedzy, doświadczeniu i etyce – nie na stereotypie.
